Strona główna | Kontakt | Mapa serwisu

Jak fizyk z człowiekiem

2008-03-12
Co łączy zamarzanie wody i porażkę wyborczą PiS? Punkt krytyczny.

Kuzynka mojego kolegi zna cioteczną siostrę doradcy prezydenta. Gdyby przyjrzeć się dokładnie swoim kontaktom, to okazałoby się, że każdy z nas jest połączony z głową państwa przez łańcuch znajomości. Prawie każdemu zdarzyło się też, że nowo poznana osoba okazuje się znajomym znajomego z wakacji albo kolegi z dzieciństwa. Świat jest mały – mówimy wtedy. I to prawda. Zaledwie sześć podań ręki dzieli nas od prezydenta, i od przypadkowej osoby, której adres znajdziemy w książce telefonicznej – wyliczyli fizycy.

Co ma fizyka do ludzi? Sieć znajomości może przypominać budowę kryształu, zauważono w latach 60. ostatnio fizycy zaczęli dokładniej analizować architekturę społeczeństwa i opisywać je, odwołując się do zjawisk ze świata przyrody nieożywionej. Tak powstała socjofizyka, nowa dziedzina nauki, która za pomocą modeli statystycznych i symulacji komputerowych bada zasady rządzące społeczeństwami oraz przewiduje, jak mogą one ewoluować.

„Nie ulegajcie łatwej pokusie, aby z psychologii jednostki wyciągać wnioski o zachowaniu grupy” – ostrzega Philip Ball w przetłumaczonej niedawno na język polski książce „Masa krytyczna”, w której pisze o związkach między fizyką a społeczeństwem. Jego zdaniem właśnie wnioskowanie o grupie na podstawie zachowań jednostek sprawia, że prognozy socjologów, zwłaszcza długoterminowe, tak często są nietrafne. Dla fizyków punktem wyjścia jest zwykle najmniejszy element układu. W przypadku materii to przeważnie atom, w przypadku grupy – człowiek. Aby zrozumieć własności kryształu, trzeba przeanalizować oddziaływania między molekułami tworzącymi jego strukturę – dopiero wypadkowa ich wzajemnych powiązań da pojęcie o naturze całości. I tego założenia trzymają się także socjofizycy, chociaż ludzie różnią się od atomów tym, że poszczególne osoby mają różną siłę oddziaływania na innych. – Można by ją nazwać siłą społecznego wpływu albo zdolnością do przekonywania – mówi prof. Janusz Hołysz z Centrum Doskonałości Badań Układów Złożonych Wydziału Fizyki Politechniki Warszawskiej, który od ponad 10 lat zajmuje się modelowaniem zmian w sieciach społecznych. W tego typu przedsięwzięciach największą przeszkodą jest to, że nie wymyślono jeszcze systemu pomiaru sił społecznych. Taki system kiedyś powstanie, przekonuje prof. Hołysz. Siłę oddziaływania człowieka na innych będzie można wtedy określać w konkretnych jednostkach, nazwijmy je mag. Na przykład uczeń i emeryt miałby 10 magów, menedżer – 200, a premier – 100 tysięcy. Mając konkretne dane, można będzie precyzyjniej niż kiedykolwiek przewidywać zmiany w społeczeństwach. Ale już teraz socjofizycy próbują tworzyć symulacje komputerowe dużo dokładniejsze od sondaży przedwyborczych.

Wychodząc z założenia, że ludzie oddziałują na siebie jak społeczne cząstki, fizycy są przekonani, że o wyniku wyborów nie decydują wcale miliony niezależnych decyzji. I przywołują odpowiednie wzory: rozkład głosów nie przypomina matematycznego rozkładu Gaussa, obowiązującego dla niezależnych zdarzeń. Statystyka wyborów – co sprawdzono po głosowaniu w Brazylii w 1998 r. oraz w 2000 r. w USA – jest natomiast zgodna z prawem potęgowym, typowym dla wielu układów fizycznych ze złożonymi oddziaływaniami. Inaczej mówiąc, wybory to proces, którym, jak pisze Ball, „rządzą silne interakcje między podejmującymi decyzje jednostkami w układzie”. Socjofizycy porównują głosujących do ziaren w pryzmie piasku. O tym, czy ziarenko znajdzie się w lawinie, decydują siły tarcia i zderzeń z innymi ziarenkami. Wniosek: głosowanie jest decyzją zbiorową.

Ten czysto fizyczny punkt widzenia podważa ideę demokracji i wolności wyborów. Według naszych wyobrażeń ich wynik daje suma niezależnych głosów. Jednak ze statystycznych danych wynika, że w głosowaniu zderzają się nie tyle poglądy osób, co większych i mniejszych grup. Ludzie głosują tak jak ich sąsiedzi, przyjaciele, znajomi. Ta współzależność decyzji sprawia, że tak trudno przewidzieć jaka będzie ostateczna reakcja na kampanie poszczególnych partii czy polityków. Zazwyczaj sondaże nie biorą tego pod uwagę. Dlatego w przyszłości przejdą pewnie do lamusa. Zastąpią je symulacje komputerowe, które uwzględniają współzależności w podejmowaniu decyzji i nieprzewidywalne zachowania.

Dzięki takim symulacjom będzie można przewidzieć moment, w którym dochodzi do radykalnej zmiany poparcia społecznego dla partii czy polityka. Na jesieni byliśmy świadkami takiego przełomu – na początku kampanii w przeważającej części Polacy wspierali PiS, a potem przenieśli je ku PO. Fizycy, którzy porównują zmiany społeczne z procesami zachodzącymi w przyrodzie nieożywionej, nazywają taki zwrot punktem krytycznym. W pewnym momencie w danym układzie może nastąpić gwałtowna zmiana właściwości substancji. Jest nim np. zjawisko zamarzania. Woda jest ciekła, kiedy ma 90, 20 albo nawet 1 stopień Celsjusza. Jednak w tym ostatnim punkcie nawet niewielka zmiana, jaką jest obniżenie temperatury o jeden stopień, sprawia, ze zamienia się w lód. Także w społeczeństwie, zwłaszcza jeśli przez długi czas nic się nie dzieje, drobny, prawie niezauważalny impuls może spowodować niespodziewany zwrot. Co było punktem krytycznym w batalii PO – PiS? Prof. Janusz Hołysz, który przewodniczy międzynarodowemu projektowi badań zjawisk krytycznych w sieciach ewoluujących CREEN (Critical Events in Evolving Networks), twierdzi, że zasadnicza zmiana dokonała się w czasie debaty Tusk – Kaczyński, kiedy dziennikarz zadał pytanie: „ Czy kochają Panowie Polskę?”. Kaczyński wygłosił parę drętwych frazesów, a Tusk barwinie przedstawił historię swojego zwykłego życia, którą widzowie kupili niemal jak własną.

Która z dwóch naszych największych partii ma z punktu widzenia fizyka większą szansę, aby rosnąć w siłę? – Ta, której struktura wewnętrzna jest lepiej zorganizowana – odpowiada prof. Hołyst. Im więcej połączeń jest w układzie, jakim jest każda partia, czy prościej mówiąc, im członkowie lepiej ze sobą współpracują, tym jej szanse na poparcie i zdystansowanie rywali są większe. – Paradoksalnie silny lider świadczy o słabości partii – dodaje prof. Hołyst. W partiach scentralizowanych, a do takich należy PiS, powiązania między członkami są słabe. Oznacza to, że porażka lidera może pogrążyć całe ugrupowanie. Chociaż teoretycznie osieroceni członkowie mogą się porozumieć i odbudować partię we własnym dobrze pojętym interesie.

To, w jakim tempie ludzie mogą organizować się i skupiać wokół wspólnego celu, jest jednym z głównych punktów badań socjofizyków. Drugim ich ulubionym tematem są podziały klasowe i rasowe. Thomas Schelling, politolog i ekonomista z Uniwersytetu Maryland, którego opublikowana już w 1978 roku książka „Mikromotywy i makrozachowanie” stała się biblią socjofizyków, twierdzi, że społeczeństwo, w którym wymieszane są dwa typy jednostek (czarni – biali, biedni – bogaci, wykształceni – niewykształceni), zawsze z czasem podzieli się na dwie odrębne grupy. Tak jak wymieszany olej i ocet w sosie do sałatki rozdzielą się ostatecznie na dwie warstwy. „Niewiele jest lepszych przykładów na to – pisze Filip Ball – jak trudne i kontrowersyjne może być oddzielenie prostej prognozy wynikającej z fizycznego opisu społeczeństwa od interpretacji polityków. Analizując te wyniki, można bowiem powiedzieć, że nie powinniśmy się specjalnie martwić segregacją rasową, kulturową czy klasową, ponieważ jest ona praktycznie nieunikniona”.

Nawet jeśli ten punkt widzenia znajduje uzasadnienie, to czy powinniśmy się z nim godzić? Trudno uniknąć wrażenia, że socjofizyka, podpowiadając, co z punktu widzenia przyrody wydaje się naturalne, wkracza na dość niepewny grunt. Jakby wyczuwając to niebezpieczeństwo, autor „ Masy krytycznej” pisze: „Najbardziej naglącym pytaniem, na które fizyka społeczeństwa może nam pomóc odpowiedzieć, jest to, czy potrafimy skonstruować społeczeństwo obdarzone mądrością i współczuciem”. Oby się udało.

Jolanta Chyłkiewicz


Źródło: Newsweek, 16.03.2008

powrót powrót    drukuj drukuj

PO na Śląsku


Śląska PO w parlamencie Unii Europejskiej Śląscy posłowie i senatorowie PO Radni PO w Sejmiku Województwa Śląskiego Młodzi demokraci

Sonda

Czy jesteś za ratyfikacją Traktatu Libońskiego?
  • Tak
  • Nie
  • Nie mam zdania

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje, dopisz swój adres e-mail do naszej listy mailingowej.

Aby wyrejestrować się z Newslettera kliknij: usuń z listy

ul. 3 Maja 17/2 (I piętro)
40-097 Katowice
tel./fax 32 259 72 92
mail: slask@platforma.org

Kanal RSS
Projekt graficzny, wykonanie i utrzymanie serwisu - Art4net s.c.