Gazeta Wyborcza: Śląska PO idzie z SLD, bo PiS nie chciało
2007-07-06 Tomasz Tomczykiewicz, szef PO na Śląsku zawarł porozumienie o współpracy z regionalnymi strukturami SLD. - Jak się komuś nie podoba, może się przepisać do PiS - mówi do protestujących.
Tomczykiewicz odpowiedzialność za swoją decyzję zrzuca na PiS. - Chcieliśmy wspólnie rządzić województwem, ale PiS-owi wciąż było mało. Nie mogliśmy pozwolić dłużej się upokarzać - mówi.
Chodzi o konflikt w urzędzie marszałkowskim. Kilka tygodni temu PO postanowiło odwołać ze stanowiska marszałka województwa śląskiego Janusza Moszyńskiego. Ten był działaczem Platformy od powstania partii, ale wszedł w konflikt z Tomczykiewiczem, gdy odmówił odwołania jednego z wicemarszałków (również z PO).
Ponieważ Platforma ma w sejmiku zbyt mało głosów, żeby odwołać Moszyńskiego, poszła po pomoc do PiS. Choć oferowała w zamian stanowisko przewodniczącego sejmiku, z rokowań nic nie wyszło. PiS tłumaczyło, że z winy Platformy, bo ta nie chciała odciąć się od współpracy z SLD. - Wykorzystają nas do odwołania Moszyńskiego, a potem pójdą z lewicą. Nie możemy się na to zgodzić - wyjaśniał Jacek Świetlicki, przewodniczący klubu radnych PiS.
Kilka dni temu na sesji, podczas której miało dojść do wspólnego głosowania PiS i PO przeciwko Moszyńskiemu, radni PO wspólnie z SLD odwołali z władz w sejmiku wszystkich przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości. Jednak dopiero wczoraj część działaczy PO dowiedziała się, że stało się to dzięki podpisaniu przez Tomczykiewicza i szefa śląskiego SLD Zbyszka Zaborowskiego umowy o współpracy na rzecz regionu.
Kilku posłów Platformy ze Śląska zaprotestowało, najgłośniej Ewa Więckowska i Elżbieta Pierzchała. - To tak, jakby paktować z diabłem - oburza się Więckowska. - Pani poseł powinna się zapisać do PiS, tam takie słownictwo o diabłach i szatanach bardziej uchodzi - odcina się jej Tomczykiewicz.
Satysfakcji z porozumienia PO-SLD nie kryli wczoraj działacze PiS. - Platforma pokazała, z kim jest jej po drodze - mówili. Tomczykiewicz odpierał: - Partia, która jest w koalicji z Lepperem nie ma prawa robić nam wyrzutów, tym bardziej, że w naszym wypadku nie ma koalicji. Z całego zamieszania najbardziej ucieszony jest w tej chwili marszałek Moszyński. Platforma wspólnie z SLD ma wprawdzie większość w sejmiku, ale za mało głosów, żeby odwołać marszałka. Moszyński wystąpił z PO, a w piątek chce ogłosić plan tworzenia nowego regionalnego ugrupowania.
źródło: Gazeta WyborczaJózef Krzyk
powrót
drukuj