Przegląd mediów
Rząd: rozwój regionalny w rękach Ślązaczki
2007-11-14
Desygnowany na premiera Tusk pochwalił we wtorek Bieńkowską, że jest specjalistką od unijnych dotacji oraz reprezentuje wysoką klasę i profesjonalizm.
Kandydaturę Bieńkowskiej zgłosił Tomasz Tomczykiewicz, szef śląskiej PO. Skonsultował to m.in. z Janem Olbrychtem, byłym marszałkiem, a dziś posłem do Parlamentu Europejskiego. - Olbrycht mówił o niej w samych superlatywach. Nie było wątpliwości, że to dobra kandydatura - cieszy się Tomczykiewicz.
Z wyboru Bieńkowskiej zadowolony jest również marszałek województwa Janusz Moszyński. Do tej pory przyszła minister kierowała wydziałem rozwoju regionalnego w Urzędzie Marszałkowskim, ostatnio zarząd województwa powierzył jej również kierowanie Śląskim Centrum Przedsiębiorczości.
- To dowód jej wysokich kompetencji. Jako minister będzie miała przed sobą trudne zadanie jak najlepszego przygotowania Polski do wykorzystania unijnych dotacji. Jestem przekonany, że sobie poradzi. Do tej pory była zwolenniczką decentralizacji unijnych programów, liczę więc na dobrą współpracę - mówi Moszyński.
Bieńkowska przyznaje, że we wtorek rano nie wierzyła jeszcze, że Tusk powierzy jej tekę ministra. - Znam resort. Muszę się tylko przestawić z myślenia regionalnego na ogólnopolskie. W pierwszej kolejności trzeba będzie się postarać, żeby w przyszłym roku nie przepadły nam żadne pieniądze z programów lat 2004-2006 - mówi.
Przyszła minister mieszka w Mysłowicach, ma troje dzieci. Michalina i Mateusz są licealistami, Zosia chodzi do podstawówki. Lubi spędzać czas razem z dziećmi i mężem Arturem. Do Warszawy nie zamierza się przeprowadzać. - Nigdy tego nie zrobię - zapewnia.
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4669505.html
PO w Regionie Śląskim
Sonda
Newsletter