Przegląd mediów
Palikot: koniec z licencjami na taxi!
2008-01-07Aby dostać licencję, najpierw taksówkarz musi zdać egzamin ze znajomości topografii miasta i lokalizacji różnych instytucji, takich jak szpitale czy urzędy. – Jest trudny. Zdaje go 15 proc. kandydatów. Wielu podchodzi nawet po 10 razy – mówi Ryszard Duda z korporacji Sawa. –Ale licencje są potrzebne. Dzięki nim taksówkarz oferuje wyższy poziom usług – zastrzega.
Dopiero po zdanym egzaminie można dostać z urzędu miasta licencję. Teraz w Warszawie czeka się na nią... dwa lata, a w kolejce jest ponad dwa tysiące chętnych. Pozwolenie na 50 lat kosztuje 450 zł, na 30 lat - 380 zł a na 15 lat 320 zł. Co robią w tym czasie kierowcy? Oczywiście jeżdżą bez licencji, jako przewóz osób. To właśnie jest sposób na obejście starych przepisów zezwalających na jazdę tylko licencjonowanym taksówkarzom.
W tej chwili po stolicy jeździ 7962 taksówek z licencją. A ile bez? Miasto nie jest w stanie oszacować ich liczby. – To fikcja, więc najlepiej z tym skończyć – mówi nam Andrzej Sadowski z centrum im. Adama Smitha.
Dziś jazda po mieście jest o wiele łatwiejsza niż kilka lat temu. Wystarczy wstukać nazwę ulicy do nawigacji satelitarnej i ta jak po sznurku prowadzi kierowcę na miejsce.
Czy taksówki mają więc jakąkolwiek przewagę nad przewozem osób? Mogą stać na postojach, jeździć pod Dworzec Centralny, na Okęcie, Nowy Świat, czy pasem przeznaczonym dla autobusów.
Jest jednak różnica w cenie. Korporacje, w których jest więcej przewoźników bez licencji, są w stanie zaoferować klientom niższe stawki, niekiedy nawet o złotówkę za kilometr.
Taksówkarze z licencją uważają przewóz osób za nieuczciwą konkurencję. – Tacy kierowcy nie muszą mieć nawet zaświadczenia o niekaralności. Może się tak zdażyć, że wiezie nas kierowca, który przesiedział 10 lat w więzieniu – argumentuje Kazimierz Proszkowiec z Halo Taxi.
Janusz Palikot nie pozostawie jednak złudzeń. – Jestem zwolennikiem likwidowania wszelkich licencji i koncesji – mówi poseł PO, który na czele sejmowek komisji przyjazne państwo będzie walczył z biurokrację. – Nie ma sensu utrzymywać dłużej przepisów, które stwarzają pole do korupcji.
[Rozmowa z Andrzejem Sadowskim ekonomistą z Centrum im. Adama Smitha]
To jest relikt minionej epoki
Czy licencje dla taksówkarzy powinny być zniesione?
Wszelkiego rodzaju licencje są sprzeczne z ideą wolnego rynku. Skoro licencje dla taksówkarzy są i tak omijane przez osoby działające na podstawie przepisów o przewozie osób, to nie ma sensu dłużej utrzymywać nieskutecznych przepisów. Jest to swego rodzaju relikt minionej epoki technologicznej i poprzedniej epoki rozwoju, który w dodatku stwarza możliwości korupcyjne.
[Rozmowa z Małgorzatą Krzysztoszek z Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”]
Konkurencja to niższe ceny
Jakiekolwiek reglamentowanie działalności gospodarczej jest absurdalne, chyba że chodzi o produkcję broni. Dlatego komisja posła Palikota powinna zająć się nie tylko licencjami dla taksówkarzy, ale zniesieniem reglamentacji w ogóle. A tych jest w przepisach ponad 600 i trzeba je zwalczać systemowo.
Ograniczanie konkurencji powoduje wzrost cen. Dzięki temu, że pozbędziemy się licencji, poziom usług wzrośnie. Nie ma lepszego regulatora niż rynek, dlatego to nie urzędnicy powinni decydować o ilości taksówek w mieście. Jeśli będzie ich za dużo, część kierowców sama zrezygnuje i zajmie się czymś innym.
PO w Regionie Śląskim
Sonda
Newsletter